Menu

Od przekleństwa do błogosławieństwa

Kilka historii o tym, jak dowiedziałam się, że moje potłuczenie to moje największe błogosławieństwo. Ateistka, która usłyszała pewnego dnia głos Boga...

Tau - Restaurator

inmysolitude

Niby wiesz...
Niby nie...
Niby chcesz...
Niby nie...
Jak to jest?

Niby wiesz, niby nie
Niby wiesz, niby nie, jak to jest?
Niby chcesz, niby nie
Niby chcesz, niby nie, jak to jest?

Niby wiesz, że potrzebujesz miłości
I mimo, że chcesz, nie masz tej drugiej połowy
Dwoje serc, które bije w zgodnej harmonii
Szukasz jej/jego, ale nie nadchodzi
Jak to jest?
Niby chcesz być wreszcie radosny
I by każdy dzień był wiecznie spokojny
Nieustanny śmiech, tylko szczęście w miłości
A nadal tylko lęk i jesteś nerwowy
Niby wiesz, że jesteś człowiekiem
Jeszcze nie oślepłeś, masz lustro w łazience
Ogarnia Cię zdumienie, gdy patrzysz na siebie
I znów tracisz sens, nie wiesz kim jesteś
Niby chcesz poukładać swoje myśli
A one chyba nie, nie zatrzymują gonitwy
Mogłyby tylko biec, nie możesz ich policzyć
I załamujesz się, a potem tylko milczysz i myślisz

Niby wiesz, że używka Cię zabija
A potem robisz wdech i o śmierci zapominasz
Wciągasz parę krech i za bardzo się upijasz
A kiedyś przyjdzie śmierć, ona nie zapomina
Jak to jest?
Niby chcesz takiej szczerej przyjaźni
A potem szybki seks i znowu kogoś ranisz
To kiedy trwa sen, wykorzystujesz młodość
A potem wstaje dzień i znowu ta samotność
Niby wiesz, że buduję tylko pokój
Dobro, miłość, jedność, z rodakami
Chciałbyś mieć obok siebie taki spokój
A masz podłość, zawiść, zło, nienawiść
Niby chcesz, żeby ludzie byli wolni
Boli Cię, kiedy widzisz w telewizji wojny
Wzrusza Cię każdy pies na ulicy opuszczony
A dla ludzi jesteś oschły, zimny, podły
Zniewolony

Niby wiesz, że pieniądze to nie wszystko
One dają jeść, ale spróbuj kupić miłość
Możesz sobie mieć i używać tu starości
Ale jak to jest umierać w samotności?
Niby wiesz
Niby chcesz, żeby o Tobie mówili
Podziwiają Cię, gdy odbierasz złote płyty
Cała Polska wie, jesteś już na ustach wszystkich
Ale kiedy przyjdzie kres, wytrzymasz bez publiki?
Niby wiesz, że ja odnalazłem Boga
A mój każdy wers ma przybliżyć Cię do Ojca
Obserwujesz mnie i zastanawia Cię droga
Potem mówisz "nie" i nie szukasz - wolna wola
Niby chcesz poznać prawdę o sobie
A przez cały tekst przecież mówię o tobie
I nawet jeśli część tylko jest twoim życiem
Nazywa się to grzech i nie jest tylko terminem

Niby wiesz, że nie wiesz, jak Sokrates
Niby chcesz odnaleźć w końcu prawdę
Jak to jest, że wciąż robisz inaczej?
Żyjesz na niby, ale umrzesz naprawdę
Niby wiesz, że to bardzo logiczne
Niby chcesz odmienić swoje życie
Jak to jest, że ja swoje odmieniłem
On ma na imię Jezus, żyje, nie na niby

 

 

 

 

 

 

© Od przekleństwa do błogosławieństwa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci